13 stycznia — Chrzest Pański

Niezbyt długo nauczał Jan Chrzciciel, kiedy Jezus oznajmił swojej Matce, że czas życia rodzinnego i słodkiej poufałości w domku nazaretańskim dobiegł już końca. Nadeszła teraz godzina, od dawna przewidziana, w której ma się całkowicie oddać na służbę Ojca. Maryja umiała się poddać najzupełniej woli Bożej nawet wtedy, gdy ta wola targała Jej najdroższe uczucia. Ponowiła więc razem z Jezusem całkowitą ofiarę, którą już tak dawno z siebie złożyli. Bez wątpienia uścisnęli się na pożegnanie, a Jezus może nawet uklęknął i prosił Maryję w imię Jej macierzyńskiej powagi, by mu pobłogosławiła, zanim się rozłączą. Odszedł, a Maryja patrzyła za oddalającym się Synem.
Udał się najpierw Jezus do Jana Chrzciciela. Wypadało bowiem, żeby swoją powagą zatwierdził posłannictwo Janowe, uznając publicznie, że było święte i od Boga pochodziło. Z jego ręki otrzymał chrzest w rzece Jordanu, koło Betabary, naprzeciwko Jerycha, dość prawdopodobnie 6 stycznia 26 roku. A Ojciec niebieski zaświadczył, że Jezus jest Synem Jego. Natychmiast Duch Święty, który spoczął na Jezusie, zawiódł go na puszczę. Tam na ostrej górze, położonej na wschód od Jerycha, pościł Pan przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy i był trzykrotnie kuszony przez szatana. Wreszcie pełen łaski i prawdy, jako ta światłość prawdziwa, idąca oświecać ludzkość, wrócił ku dolinie Jordanu, gdzie Jan Chrzciciel od czasu objawienia Boga podczas chrztu Jezusa w Jordanie, którego był świadkiem, nie przestawał mówić o Nim i dawać świadectwa.

o. Rene-Maria de la Broise TJ, Najświętsza Maryja Panna

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji