17 lipca — Pokory Najświętszej Maryi Panny

Święty Augustyn uczy swego przyjaciela Dyoskura, w jaki sposób może przyjść do poznania prawdy i taką podaje mu naukę ów genialny Doktor Kościoła: „Do prawdy wiedzie jedynie ta droga, którą nam utorował i wytknął Bóg, znający ułomności nasze. Tą drogą jest po pierwsze pokora, po drugie pokora, po trzecie pokora. Ilekroć mię o to zapytasz, zawsze ci odpowiem: pokora. Wszystko jest próżnym i daremnym, jeżeli spraw naszych nie uprzedza pokora, nie towarzyszy im i nie jest ich następstwem. Chociażbyśmy najpilniej zważali na wszystkie prawdy, wypełnili wiernie wszelkie przykazania, na co nam się to przyda, jeżeli czynów naszych pobudką pycha, jeżeli do nich zakradła się miłość własna? Występków, prowadzących do przekroczenia praw, lękać się trzeba, ale pychy obawiać się musimy w samej cnocie, aby upodobanie w sobie nie zatruło naszych chwalebnych czynów i nie pozbawiło nas zasługi”.
O tej pierwszej i najważniejszej, według św. Augustyna, cnocie pomówimy. Pokorą jaśniała Maryja. I w tej cnocie starajmy się ją naśladować.

1. Pokora, to miły kwiat, woniejący a ukryty jako fiołek w cieniu. Ona jest cnotą, posiadającą siłę przedziwną, magnetyczną, bo pociąga do siebie inne cnoty. Wszelka cnota bez pokory byłaby gorsza i zgubniejsza od występku, bo występek często zawstydza i zbawiennie upokarza, a pyszna cnota wiedzie do upadków nieraz haniebnych.

Taką by ta doskonałość upadłego anioła, pyszna, pełna miłości własnej, iście szatańska. Pokora posiada dziwną, tajemniczą próżnię; gdy ją w nas widzi Bóg, obdarza nas łaskami, napełnia dobrami. Ta cnota odrywa nas od samolubstwa, każe nam zapomnieć o sobie, czyni nas wybranym naczyniem dla przyjęcia, skarbów niebieskich. O gdybyśmy mieli tę cudowną próżnię pokory, światło Boże zajaśniałoby w sercach naszych i potoki łask spłynęłyby do nas. Niestety, pycha w duszach ludzkich szerokie zapuszcza korzenie, które się tam niewidzialnie rozgałęziają. A gdy je wyrywamy, one jako chwast znowu kiełkować zaczynają. I dlatego ustawicznie musimy plewić to zielsko, zanieczyszczające rolę serc naszych.

2. Pokora jest chwałą. Kto z rozmysłem goni za sławą, ona zwykle od niego ucieka. A przeciwnie, kto jej nie pragnie, ona za nim idzie. Świat fałszywy, udaną pokorę płaci obłudą, pustym frazesem. Za pokornym idzie sława trwała na ziemi, która jest maleńkim odbiciem tego, co kiedyś Pan uczyni w niebie dla dusz uniżonych, upokorzonych. Ten Bóg nieskończonego Majestatu pysznym się sprzeciwia, poniża ich, a jedynie pokornych wywyższa i łaskę im daje.

3. Pokora jest szczęściem. O Boże, ileż natrudzić się trzeba, aby się wydźwignąć i wynieść ponad innych! Ile trzeba zakosztować goryczy i smutku, aby znaleźć dym próżnej, niewielkiej chwały. Gdy kogo nad pysznego przeniosą, ile stąd płynie zazdrości i niechęci, ile udręczeń dla dumnego człowieka? Pięknie nazywa św. Bernard pychę torturą i krzyżem. A ktoś inny powiada, że to szubienica, która podwyższa w tym celu, aby okryć hańbą i zdusić człowieka.
Przeciwnie pokora wprowadza do duszy szczęście nieułudne, bo z poznaniem własnej nicości, pokój niebiański wnika do duszy na wzór strumyka, któremu usunięto zaporę w łożysku i napełnia przedziwną rozkoszą. Sam Pan Jezus, który jest naszą drogą, prawdą i życiem, odzywa się do nas: „Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca, a najdziecie odpoczynek duszom waszym”.

4. Pokora jest prawdą. Jeżeli zważymy spokojnie, czym jesteśmy, od kogo wzięliśmy życie, władze duchowe, przymioty serca, zdolności, dary nadprzyrodzone, musimy chwałę oddać Bogu, a sobie przypisać nędzę. Naszą własnością osobistą jest tylko nędza, nicość i grzech. Kto ma to przeświadczenie głębokie, już wszedł na drogę prawdy, już prawdę trzyma niejako w swych rękach — i to uczucie powiedzie go do krynicy większych i ważniejszych prawd. Już i filozofia starożytna jako podstawę poznania kładła tę zasadę: Poznaj siebie samego Mówi Prawda odwieczna: „Wyzna wam Tobie Ojcze, Panie nieba i ziemi, żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je maluczkim. Niechże tak będzie, Ojcze, kiedy się Tobie tak upodobało”. Pięknie to objaśnia wielki Doktor Kościoła, św. Augustyn: „Uważajcie dobrze: nie do głupich, ale do maluczkich odnoszą się wyrazy Zbawiciela. Nadętość i pychę potępił Chrystus, a nie geniusz i rozum”. Głęboka pokora prowadzi do głębokiej wiedzy. Pyszni daleko nie dochodzą na polu wiedzy. Im kto pokorniejszy, tym lepiej poznaje Boga, rzeczy stworzone, a zarówno i siebie.

5. Pokora jest następnie mocą. potęgą. Im bardziej się dusza uniży, tern silniejszą jest przeciw pociskom piekła. Moc Boża najbardziej objawia się w duszach słabych, które sobie nie ufają, ale przede wszystkim w Bogu pokładają nadzieję.

6. Pokora wiedzie do czystości. Czystość, skromność polega na tym, że ciało poddaje się rozumowi, a rozum Bogu. W pokornym poddaniu Bogu duch czerpie moc do ujarzmienia namiętności, do utrzymania w karbach zmysłów, aby nic nie pożądały przeciw woli bożej. Stąd pokora i czystość mają dziwne między sobą powinowactwo, bo się wspólnie rumienią, gdy ktoś chwali, albo nieskromnie mówi.

7. Pokora jest miłością bliźniego. Pokorny wiele sobie odmawia, aby mógł drugim dobrze czynić. Już nawet w życiu towarzyskim każda grzeczność, wynikająca z miłości, przybiera kształty pokory. Świat w tym celu używa różnych, często pustych, konwencjonalnych frazesów: pokorny, najniższy sługa, z zapewnieniem wysokiego poważania. Kto prawdziwie pokorny, ten nigdy się nie płaszczy, ani służalczo poniża, ale chętnie, z radością innym okazuje szacunek należny, on dla wszystkich uprzejmy i delikatny.

Pierwszym wzorem dla nas pokory jest Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, który się poniżył, przybrawszy postać sługi, który opuścił niebo nie dlatego, aby Mu służono, ale aby On wszystkim służył. Jezus pod każdym względem jest dla nas drogą, prawdą i żywotem. A po Jezusie Maryja w najpiękniejszym blasku okazuje cnoty i świeci przykładem. Cnotą czystości i pokorą, zwróciła na siebie uwagę Boga najświętszego. Odzywa się więc słusznie do Niej św. Augustyn: „Ponieważ Panią najpokorniejszą byłaś, skłoniłaś Słowo niestworzone, że z Ciebie wzięło swe Ciało”. Pełna laski, wyższa od Aniołów, kiedy Ją kornie posłaniec dworu niebieskiego pozdrawia, wita jako Królowę i zwiastuje godność Bogarodzicy, Ona się korzy i nazywa służebnicą Pańską. Poznała tę wielkość swą Maryja, ale w domu Zachariasza nuci hymn dziękczynny, w którym mówi, że spojrzał Pan na pokorę służebnicy swej i uczyni! Jej wielkie rzeczy możny i święty Bóg. Całą wielkość łask obraca na chwałę i uwielbienie Boga nieskończenie dobrego. Sobie nic Maryja nie przypisuje, tylko Stwórcy; w sobie widzi nędzę, a w Bogu dobroć i wielkość. Z pokory płynęło u Maryi szczęście i zadowolenie wewnętrzne. Widzi w duchu proroczym, jak wszystkie narody błogosławioną, szczęśliwą nazywać Ją będą. I ta pokorna, Dziewica jest :Matką Prawdy niestworzonej, stolicą Mądrości. I dlatego pokorni czciciele Maryi dochodzili do wielkiej mądrości, stali się orłami wiedzy duchownej, filarami Kościoła, że tylko wspomnę św. Augustyna, św. Anzelma, św. Tomasza z Akwinu, św. Bernarda itd.

Pokorna Maryja była mężną, jako obóz uszykowany do boju, którego lęka się piekło i na gorące wezwanie Jej Imienia pierzcha z trwogą. Maryja pokorna jest najczystszą Dziewicą. Bezwstydni i dumni nie mogą znosić tych dwóch cnót i nie oddają czci Maryi Pannie.
Pokora jest miłością u Maryi. Stając się Służebnicą Pana, wszystkich ludzi ogarnia sercem macierzyńskim i o cały świat się stara, niesie pomoc wszędzie, gdy widzi, że Ją wzywają i ufność w Niej pokładają. Czciciele Maryi niech naśladują tę cnotę w Matce i Królowej, a pokora poprowadzi ich do Boga, źródła wszelkiej prawdy, doskonałości, szczęścia, pokoju i mocy.

Fragment zaczerpnięto z książki ks. Jakuba Górki, zatytułowanej „Cześć Maryi. O pobudkach i środkach nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny”, wydanej nakładem Autora, w Tarnowie, w 1907 r.

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji