19 marca — Świętego Józefa, Oblubieńca NMP

19 marca Kościół uroczyście obchodzi święto św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Oto co pisze o św. Józefie o. Broise:
Trzeba było znaleźć „sługę roztropnego i wiernego, którego by Bóg uczynił pocieszycielem swej Matki, żywicielem własnego ciała i wreszcie, na tym świecie jedynym i bardzo pewnym pomocnikiem w swej wielkiej radzie” (św. Bernard). Ten człowiek, któremu wszystkie wieki winny swą wdzięczność, gdyż on najwięcej po Maryi przyczynił się do sprowadzenia Zbawiciela na ten świat: ten człowiek, który ma prawo do specjalnego kultu ze strony Kościoła, gdyż jako opiekun Osoby Chrystusa jest tym samym stróżem Jego Ciała Mistycznego; ten człowiek był już od dawna przez Boga wybrany i przygotowany. Był to jeden krewnych Najświętszej Panny, starszy od niej o 15 lub 20 lat, brat Kleofasa, syn urodzony z Jakuba, a legalny spadkobierca Helego, pokorny cieśla Józef.

O pierwszych latach Józefa Pismo św. milczy zupełnie. Ewangelia wspomina o nim krótko, kiedy mówi o początkach życia Jezusa, potem zostawia go w cieniu. Przez długi czas nawet św. Józef nie był ani znany, ani czczony przez wiernych tak, jak na to zasługiwał. Dopiero po długich wiekach, w czasie oznaczonym przez Opatrzność, myśl chrześcijańska jasno zrozumiała, ile rola jego zawierała w sobie wielkości i jakiej wymagała świętości. Życie wewnętrzne bujne było w duszy tego cichego i nieznanego rzemieślnika; najrzadsze cnoty osiągnęły w nim najwyższy rozkwit; królowała w nim miłość i kierowała wszystkimi jego czynami. Ewangelia nazywa Józefa „mężem sprawiedliwym”, a chwila zastanowienia pozwala nam zrozumieć, o jak całkowitej sprawiedliwości tu mowa i jak wielką była jego doskonałość. Wszak to jego wiernym rękom powierzył Bóg swą Matkę Niepokalaną; serce jego było już złączone z sercem Maryi, a miało się połączyć z sercem samego Jezusa przez tak ścisłe węzły i tak czystą miłość. A wreszcie, jeżeli Opatrzność uznała Józefa godnym zawarcia tego związku, który przecież wymagał podobieństwa dusz i pewnej równości, to dlatego, że nikt tak, jak on, nie był podobny do Królowej anielskiej, że nikt nie mógł w takim stopniu, jak on, być z nią porównany.

Żaden wiarogodny dokument nie powiadamia nas, w jaki sposób Józef został wybrany na opiekuna Maryi i jak Maryja zgodziła się na przyjęcie Józefa za męża. Kościół mówi dlatego w swej modlitwie liturgicznej o „niewysłowionej Opatrzności” Boga. I rzeczywiście, jedynie dostateczne wytłumaczenie daje nam interwencja mądrości i potęgi Boga, który tajemniczymi i cudownymi ścieżkami prowadzi dusze, pokładające w Nim swą ufność. Maryja, obierając dziewictwo, powierzyła się tej Opatrzności nigdy nie zawodzącej. Bóg w Opatrzności swej natchnął Józefa do podobnego ślubu, jaki Maryja uczyniła; dał im następnie poznać wzajemnie swoje usposobienie; dał im również poznać, że miły mu będzie ich związek zawarty w celu obopólnego dotrzymania uczynionych obietnic.

Fragment pochodzi z książki pt. „Najświętsza Maryja Panna”,
autorstwa o.
 Rene Marii de la Broise TJ

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji