Artykuł wstępny ks. K. Stehlina w nowym numerze „Knight of the Immaculata”

WRZ
10

Zachęcamy do przeczytania artykułu wstępnego ks. Karola, który ukazał się w numerze 7. „Knight of the Immaculata” (Rycerz Niepokalanej) – oto artykuł w  tłumaczeniu na język polski:

Drodzy Rycerze Niepokalanej!

Na 13 października 1917 r. przypadł wielki cud słońca w Fatimie, którym Niebo przypieczętowało prawdziwość i znaczenie objawień Matki Bożej. W przeddzień 17 października 1917 r. założono w Rzymie Militia Immaculatae, armię złożoną z ludzi będących pokornymi narzędziami Matki Bożej, której celem stało się zbawienie wielu biednych grzeszników. W tym samym czasie diabeł mobilizował swe wojska podczas rewolucji październikowej w Rosji i 200. rocznicy powstania masonerii obchodzonej w Rzymie. Tamte wydarzenia stanowiły niejako uroczyste rozpoczęcie wielkiej walki duchowej między „Niewiastą obleczoną w słońce” a „smokiem” i towarzyszącymi mu dwiema bestiami.

Od tego czasu trwa wojna, nieskończenie gorsza od wszystkich wojen światowych i innych kataklizmów razem wziętych: to ostateczna bitwa pomiędzy diabłem a „Niewiastą i jej potomstwem”, która zakończy się dopiero w dniu sądu!

Wojna ta trwa już dokładnie sto lat: przez pierwsze 50 lat pierwsza bestia rozciągnęła swą władzę na cały świat, czego przykładami są II wojna światowa, komunizm w Rosji, Chinach i wielu innych krajach, panowanie masonerii w tzw. wolnych krajach. Mimo to w samej paszczy lwa wojska Matki Bożej, bez materialnego czy finansowego wsparcia, wygrały bitwę w milionach dusz: Matka Boża znalazła sobie liczne narzędzia, które pozyskały dla świata niezliczone łaski nawrócenia i uświęcenia. W drugiej połowie ubiegłego stulecia druga bestia (fałszywy prorok o wyglądzie Baranka, ale przemawiający jak smok!) rozsiewała ideologię smoka w całej sferze duchowej i jako „dym Szatana” wkroczyła w samo serce Kościoła. Nie tylko doprowadziło to mnóstwo dusz do duchowej ruiny, indyferentyzmu religijnego i apostazji, ale także prawie doszczętnie zniszczyło wojsko Matki Bożej, i to w bardzo prosty sposób: ogłaszając koniec bitwy i nadejście nowej epoki pokoju, braterskiej miłości

i powszechnej wolności. Omamieni tymi sloganami żołnierze, legioniści i rycerze złożyli broń i zaprzestali dotychczasowej walki, dążąc zamiast tego do osiągnięcia raju na ziemi, szukając szczęścia i przyjemności tu i teraz, zapominając o odwiecznej tajemnicy zbawienia i potępienia, niepomni na wrogość między niebem a piekłem.

I oto teraz, 100 lat później, jakaż jest radość smoka i jego bestii: myślą, że zwyciężyli, że podbili cały świat i wszystkie dusze.

Kiedyś Pan pocieszał Eliasza, który także myślał, że wszystko stracone i że prawdziwa religia zaniknęła, słowami: „7000 mężów nie kłaniało się przed Baalem”. Dziś w podobny sposób pociesza nas Matka Boża: „kiedy będzie się wydawało, że wszystko stracone, moje Niepokalane Serce zatriumfuje! Kiedy wszystko opanuje książę ciemności, Ja będę waszym światłem i ucieczką, i drogą prowadzącą do Boga. Nie bójcie się, nigdy was nie opuszczę!”

Nie są to tylko słowa: „iskierki MI na całym świecie” jasno ukazują, jak bardzo nas Ona kocha i wspiera w walce. Na całym świecie znajduje spragnione dusze gotowe Jej służyć, poznać Ją i o Niej nauczać. 20 sierpnia 2017 r. ok. 10 000 wiernych ze wszystkich stron świata obchodziło w Fatimie wielką setną rocznicę Jej objawień, wśród nich niemal 3000 Rycerzy, którzy upamiętnili również założenie MI. Pamiętajcie, że podczas tego jubileuszu chcemy upaść Jej do stóp jako stutysięczne wojsko. Dzięki „Podróży Misyjnej Maryi” po Filipinach i wprowadzeniu MI do kolejnych 10 krajów, na dzień 20 sierpnia doprowadziliśmy do Jej Niepokalanego Serca ok. 80 000 dusz.

Jednak w bieżącym roku jubileuszowym Niepokalana nie tylko pociesza nas licznymi szczególnymi łaskami, ale także chce przygotować nas na przyszłość. Bitwa jeszcze się nie skończyła, wprost przeciwnie: najgorsze ciągle przed nami! Zdobywamy odporność na ciągłe brutalne ataki wroga tylko w takim stopniu, w jakim postanawiamy trwać przy Niej i walczyć o Jej cześć i triumf. Innymi słowy, musimy używać talentów, które otrzymaliśmy, i je pomnażać. To, czego dokonuje w naszej duszy, chciałaby zdziałać we wszystkich duszach, i właśnie dlatego nas potrzebuje.

Nie powinniśmy się zbytnio koncentrować na bojaźliwym obserwowaniu, jak rozprzestrzenia się ciemność, zło i grzech; to, w jakim stopniu i jak długo smok będzie panował nad „wszystkimi ludami i narodami”, zależy od Bożej Opatrzności. Ale podczas gdy katastrofa na świecie i w Kościele przybiera coraz większe rozmiary, musimy dla Niej pracować, walczyć o Nią orężem niezliczonych aktów strzelistych, ofiar, różańców, dobrego przykładu, wypełniania obowiązków stanu, wszelkiej działalności apostolskiej (zwłaszcza rozdając Cudowny Medalik); dzięki temu pozwalamy jej pośredniczyć we wszystkich łaskach nawrócenia i uświęcenia dla milionów dusz oczekujących naszej wielkoduszności.

Jej Niepokalane Serce zatriumfuje! Ale zatriumfuje tylko przez nas i z nami! Jakie to szczególne powołanie! Cóż za przywilej! Jaki zaszczyt!

Ks. Karol Stehlin

Singapur, 1.09.2017

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji