Ku Fatimie 2017 (cz. XXI)

MAJ
7

Ku Fatimie (cz. XXI)

Siostra Łucja wyjaśnia, czym jest Nabożeństwo Pierwszych Sobót

Siostra Łucja zapałała tak wielkim uczuciem do tego nabożeństwa, że nieustannie w swoich listach powracała do tego tematu. Często wspominała o pięciu warunkach, otrzymanych od Matki Bożej i prosiła w listach, by je praktykować, a także aby „sprawić, by wielu innych ludzi poznało je i przyjęło”.

W tych oto słowach wyjaśnia ona swój zapał ku temu nabożeństwu:

„Myślę, że jesteśmy szczęśliwcami, mając możliwość ofiarowania naszej drogiej Matce Bożej tego dowodu miłości, ponieważ dobrze wiemy, że Jej pragnieniem jest to, byśmy jej to ofiarowali. Jeśli o mnie chodzi, oświadczam, że nic nie daje mi większej radości niż nadejście pierwszej soboty. Czyż nie jest prawdą, że naszym największym szczęściem jest w całości należeć do Jezusa i Maryi, kochać Ich i tylko Ich bez żadnych zastrzeżeń?”.

„Największą radością, której doświadczyłam, to widzieć, że Niepokalane Serce naszej najczulszej Matki jest poznane, kochane i pocieszane dzięki temu właśnie nabożeństwu”.

„Wasza Ekscelencja nie potrafi sobie nawet wyobrazić, jak wielką czuję radość, rozważając o pocieszeniu, doświadczanym przez Najświętsze Serca Jezusa i Maryi dzięki temu wspaniałemu nabożeństwu, a także o tak wielkiej liczbie dusz, które dzięki niemu będą ocalone”.

Siostra Łucja wyjaśnia nam także, w jaki sposób ułożyła i wykonywała rozważania na każdą pierwszą sobotę:

„Oto mój sposób na rozważanie tajemnic Różańca w czasie pierwszych sobót. Pierwsza tajemnica — zwiastowanie Archanioła Gabriela Najświętszej Maryi Pannie… rozważam to, widząc, jak niebiosa ogłaszają, że Najświętsza Dziewica jest pełna łaski, błogosławiona między niewiastami i przeznaczona do bycia Matką Boga… widząc pokorę Naszej Pani, która uznała się i zadeklarowała być Bożą służebnicą… Jak bardzo powinnam naśladować Matkę Bożą w Jej pokorze, jakie są wady dumy i arogancji, przez które tak często zasmucam Pana… W kolejnym miesiącu rozważam drugą tajemnicę radosną, podczas trzeciego — trzecią i tak dalej, posługując się tą samą metodą rozważania. Kiedy kończę pięć pierwszych sobót, zaczynam pięć kolejnych i rozważam tajemnice bolesne, później chwalebne — kiedy i te zakończę, zaczynam od początku, począwszy od tajemnic radosnych”.

„Najświętsze Serca Jezusa i Maryi miłują i pragną tego uwielbienia, ponieważ dzięki niemu przyciągają dusze do Siebie, a w tym ogniskują się właśnie wszystkie Ich pragnienia: ratować dusze, wiele dusz, wszystkie!”.

 

KOMENTARZ

Siostra Łucja pragnęła, by nabożeństwo ku Niepokalanemu Sercu przeniknęło całe nasze życie. Często podkreślała, że nabożeństwo to jest niejako wzorem, do którego powinniśmy dopasować nasze codzienne funkcjonowanie, ponieważ naszym obowiązkiem jest czcić Matkę Bożą nie tylko raz w miesiącu, lecz każdego dnia.

Gdybyśmy mieli zadać sobie pytanie, jak powinno wyglądać nasze życie duchowe, musielibyśmy sami przyznać, że stoimy oto przed pewnym dylematem: w jaki sposób spełniać nasze codzienne obowiązki stanu, jednocześnie „modląc się bez ustanku”? Trudno tam wprowadzić harmonię i porządek do naszego dnia, ponieważ niesprzyjająca atmosfera dookoła nas stoi w sprzeczności z pokojem uporządkowania, a rytm niezbędny do pielęgnowania dobrych nawyków tak często zaburzony jest przez niepokój, ciągłe troski, hałas, zmieniające się mody oraz niezliczone rozproszenia, których powodem są środki przekazu. Tak daleko jesteśmy od przysłowiowych już czasów prostych wieśniaków czy klauzurowych mnichów, których codziennym życiem rządziły prawa natury i środowiska naturalnego. Presja, której wciąż jesteśmy poddawani przeszkadza nam w skoncentrowaniu się na sprawach istotnych, szczególnie na modlitwie.

Matka Boża wie o tych przeszkodach, które musimy przezwyciężać — nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca jest Jej odpowiedzią na nasze problemy. Proste praktyki religijne, o których mówiła Ona w Pontevedra pomagają nam zrozumieć to, co tak naprawę jest w naszym życiu istotne. Gdy człowiek praktykuje nabożeństwo do Niepokalanego Serca, Matka Boża niejako przekazuje tej duszy swoje życie wewnętrzne, aby uzdatnić ją do życia w stanie ciągłego rozmyślania, nawet pośrodku bardzo napiętego grafika codziennych obowiązków.

Zatrzymajmy się na chwilę nad ziemskim życiem Matki Bożej i świętego Józefa. Każdego dnia, poza szabatem, bardzo ciężko pracowali, nie mając za wiele czasu, który szczególnie mogliby poświęcić na modlitwę. Pomimo to Ona modliła się nieustannie — nie było w jej życiu ani chwili, w której nie wzbudzałaby w sobie aktów strzelistych! Z pewnością także potrafiła wygospodarować sobie czas zarezerwowany na medytację Słowa Bożego, modlitwę Psalmów czy rozważanie. Nie można także zapomnieć o tym, że Jej codzienne życie było bardzo typowe dla każdej innej śródziemnomorskiej wioski, w której spędzała czas na rozmowach z innymi kobietami, pomocy starszym i chorym, ciężkiej pracy w ogrodzie, na przygotowywaniu posiłków czy sprzątaniu. Tradycja uczy nas, że Matka Boża wstawała bardzo wcześnie rano, by móc poświęcić pierwsze godziny wyłącznie Bogu. Jej praca w ciągu całej reszty dnia była niczym nieprzerwany akt miłości do Boga i starań o zbawienie dusz.

Ta krótka refleksja nad życiem Najświętszej Maryi Panny daje nam pewną istotną wskazówkę — pokazuje, że najważniejsze w naszym życiu nie są faktyczne działania, lecz intencje, którymi się kierujemy. Intencje nasze, gdy nadamy im pewien kierunek na samym początku dnia, mogą nadać nadprzyrodzoną podbudowę wszystkim naszym czynnościom w ciągu dnia. W Pontevedra Matka Boża uczy nas, w jaki sposób ukształtować nasze intencje w duchu zadośćuczynienia. Wiemy też, że intencja zadośćuczynienia może być doskonałym przejawem naszej — biednych grzeszników — miłości do miłosiernego Boga. Boga, który bardziej dba nie o to, co robimy, lecz bardziej zważa na intencje, które kierują naszymi działaniami. By móc czynić wszystko z największą MIŁOŚCIĄ, należy cierpliwie się tego uczyć, jednakże praktykowanie czystych intencji staje się prostsze wtedy, gdy patrzymy na wszystko, szczególnie zaś na nasze małe krzyże i cierpienia, przez pryzmat Niepokalanego Serca, któremu możemy ofiarować ogromne pocieszenie i zadośćuczynienie za niezliczone obrazy, zaniechania i obojętność tak wielu Jej ukochanych dzieci. Duch miłości współczującej do najlepszej z Matek musi przenikać wszystkie nasze działania, począwszy od najistotniejszych, skończywszy na najbardziej błahych. Im bardziej skoncentrujemy się na wzbudzaniu sobie prawidłowego ducha i intencji, tym bardziej autentyczne będzie nasze nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca.

Jako, że istota ludzka jest połączeniem duszy i ciała, podobnie i ludzkie nabożeństwo także ma swoją „cielesną i duchową” naturę — ducha intencji i zewnętrzne praktyki. Powyżej wyjaśniliśmy, czym jest „duch” nabożeństwa do Niepokalanego Serca. W Pontevedra otrzymaliśmy od Matki Bożej konkretne wskazówki, czym to nabożeństwo ma się charakteryzować, byśmy mogli lepiej zrozumieć, że te praktyki mają być filarem naszego codziennego życia i, co więcej, że są zarówno niezbędne, jak i wystarczające to zagwarantowania nam przetrwania w naszym dążeniu do świętości w życiu duchowym. Te praktyki religijne to oczywiście Komunia Święta, sakrament pokuty, odmawianie różańca i piętnastominutowe, codzienne rozważanie. W trakcie objawień w 1917 roku Matka Boża prosiła także dzieci, by wzbudzały wiele aktów strzelistych.

Dla tych, którzy pragną prawdziwie być dziećmi i sługami Matki Bożej, te praktyki nabożne pierwszych sobót mogą zostać z łatwością wprowadzone do codziennego katolickiego życia. Każdy z naszych dni możemy wzbogacić o pierwszo-sobotnie praktyki: poranna modlitwa (połączona z duchową Komunią, jeśli nie jest możliwe uczestnictwo we Mszy Świętej), codzienny różaniec, rozważanie, modlitwa wieczorna (z rachunkiem sumienia i pragnieniem zadośćuczynienia za nasze upadki) oraz wiele aktów strzelistych — a wszystko to w duchu zadośćuczynienia, które jest przecież niczym innym, jak CZYSTĄ MIŁOŚCIĄ BOGA, którego tak często obrażaliśmy i wciąż zasmucamy. To właśnie duch MIŁOŚCI BOGA, który ofiarowuje zadośćuczynienie PRZEZ NIEPOKALANE SERCE MARYI. Z taką intencją nieustannie jesteśmy przy Niej, a każdy moment dnia jest nową okazją do tego, by udowodnić Jej naszą miłość, by ofiarować Jej całych siebie i wszystko, co robimy. Oczywiście, dalej pozostajemy godnymi pożałowania grzesznikami, lecz codzienne nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca uświęca nas pomimo naszych niedoskonałości.

Analiza każdego naszego dnia w relacji do codziennego życia Matki Bożej w Nazarecie to wspaniały sposób na codzienny wieczorny rachunek sumienia, bowiem dostrzegamy wtedy, która część naszego dnia w największym stopniu odbiegała od przykładu Jej życia. W JEJ ŚWIETLE, dosyć łatwo dostrzeżemy nasze wady i grzechy, nasze niewierności i zdrady, nasze lenistwo i obojętność. Powinniśmy błagać Najświętszą Maryję Pannę, by odmieniła nasze codzienne życie, szczególnie zaś te jego elementy, które różnią się, czy nawet stoją w sprzeczności do Jej własnego miłującego serca. Powinniśmy także dostrzec wielką przepaść między nami a Matką Bożą, nigdy nie powinniśmy jednak się zniechęcać, ponieważ już sama możliwość złożenia naszego życia w ŚWIETLE Jej życia jest ogromną dla nas łaską. Nie możemy też nigdy zapomnieć, że Ona jest Matką, która raduje się, widząc swoje dziecko świadome tego, co do niego należy; Ona potrafi naprawić to, co w naszym życiu złe i dać nam łaskę poprawy w przyszłości.

 

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji