Spojrzenie Chrystusa

STY
12

Spojrzenie zbliża do siebie tego, który patrzy i tego, który na ten gest odpowiada. Ewangelia trzykrotnie każe nam zatrzymać się nad spojrzeniem Chrystusa. Najpierw blisko Kafarnaum Jezus dostrzega celnika Lewiego, przyszłego św. Mateusza,  zajętego swoim rzemiosłem, tak pogardzanym przez faryzeuszy, ale oczy Chrystusa zatrzymują się właśnie na nim (Łk 5,27).

Innym razem to pewien młody człowiek Go szuka. Aż do tego dnia zachowywał wszystkie przykazania (Mk 10,20) i jest pełen dobrych pragnień  „ Nauczycielu dobry co mam czynić aby otrzymać żywot wieczny? (Mk 10, 17) A Jezus wejrzawszy nań umiłował go”. (Mk 10,21). To jedyny raz kiedy ewangelista zaznacza jak bardzo czułe było to spojrzenie na duszę szczególnie uprzywilejowaną.

I w końcu wychodząc z Sanhedrynu Jezus szuka oczu Piotra, który właśnie się Go zaparł. „A Pan obróciwszy się spojrzał na Piotra” (Łk 22,61), który gorzko zapłakał…

Spojrzenie Chrystusa jest spojrzeniem Boga, który zna duszę do głębi, pociąga ją swoją słodyczą, by ją przemienić, dlatego że kocha. Jego spojrzenie chce porwać duszę aż do doskonałości, jak również zachęcić do wyznania jej grzechów i  ufności w Jego nieskończone miłosierdzie.

To samo spojrzenie spoczywa na każdym z nas. Nie trzeba go unikać, ale go szukać i odpowiadać na nie z miłością. Pytajmy tak jak św. Franciszek Salezy „O mój Boże dlaczego nie miałem oczu zawsze utkwionych w Tobie, tak jak Ty miałeś je utkwione we mnie, by spoglądać na mnie z dobrocią?

Różaniec święty pełen jest spojrzeń Jezusa i Maryi. Pozwólmy przemienić się przez nie i naśladujmy te spojrzenia wobec naszych bliźnich. To są owoce miłości, które Duch św. złożył w naszych sercach.

Spojrzenie wyraża czuwanie, jak pisze R.P. Philipon. Czyż nasz boski Mistrz nie powiedział że „Jeśli oko twoje było szczere wszystko ciało twoje światłe będzie” (Mt 6. 22) Nieczystość i wszelkie niedoskonałości pochodzą z braku czujności w spojrzeniach. Dusza dziewicza nie pozwala choćby jednemu spojrzeniu wyjść z Chrystusa.

Ta cisza spojrzenia w sposób szczególny uderza u bł. Elżbiety od Trójcy Świętej, która  od pierwszych chwil życia we wspólnocie nie pozwoliła, by zaskoczyło ją choć jedno nieużyteczne spojrzenie.

Wyrzeczenie się patrzenia na to co niczemu nie sprzyja, chroni od wielu grzechów przeciwko miłości. A szczególnie o to wyrzeczenie musi zabiegać dusza, która pragnie się uświęcić. Oczyścić swoje spojrzenie, by oczyścić swoje myśli, swoją wyobraźnię i swoje serce. Dzięki temu unikniemy tak częstych osądów o bliźnich. Oczy są oknami duszy. Mówi się bardziej przez oczy niż językiem. Jakież dobrodziejstwo dla tego, który ćwiczy w ten sposób oczyszczenie spojrzenia! Zostaje w obecności Bożej, poprzez pokorę i miłość ponieważ zachowuje czystość serca.

Nie ma miłości Bożej bez pokory, ona pochodzi od Niego i tylko On może ją dać. Pokora uczy nas patrzeć na Boga głębokim spojrzeniem poprzez modlitwę, która rzuca nas w Jego ramiona i staje się Jego adoracją, a przez to my stajemy się pokorni. Jeśli prawdziwie kochamy Boga, to nie będziemy rozczulać się nad tym co się z nami dzieje, jak zostaliśmy potraktowani przez innych etc.( Dom Placide de Roton)

„Poprzez wszystkie noce, wszystkie pustki i wszystkie niemoce, chcę zawsze wpatrywać się w Ciebie i trwać w Twojej światłości: o moja gwiazdo ukochana, porwij mnie bym już nie mogła wyjść z twoich promieni” (modlitwa bł. Elżbiety od Trójcy Św.)

 Patrzmy na Niepokalaną, zwracajmy się do Niej z ufnością. Jej największym pragnieniem jest nauczyć nas żyć z Bogiem, żyć jak Ona,  pod Jego spojrzeniem i patrzeć jak Ona z prostotą, dobrocią i czystością…

 

Na podstawie listu Ks.L.-P. Dubrœucq, skierowanego do Tercjarzy Karmelitańskich, dostępnego w języku francuskim, na stronie:

http://laportelatine.org/activites/carmel/edito33/edito33.php

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji