Maria Weissenstein — Madonna di Pietralba (Włochy)

Weissenstein_1Weissenstein położone jest w przepięknym miejscu Włoch w Południowym Tyrolu ze wspaniałą rozległą panoramą Dolomitów, wśród lasów i alpejskich łąk. Od końca XVI wieku przybywają tam pielgrzymki, by uczcić Matkę Bożą Bolesną, która na swych rękach trzyma Jezusa zdjętego z krzyża.

 

 

 

 

 

Okolica
Z Weissenstein rozciąga się stamtąd widok na Catinaccio/Rosengarten, Latemar i jedyny lodowiec w Dolomitach — Marmoladę. Jest to najważniejsze miejsce pielgrzymkowe w Południowym Tyrolu. Leży na wysokości 1520 m n.p.m., ok.40 km na południowy wschód od Bolzano/Bozen, stolicy Prowincji Alto Adige. Prowincja Bolzano, zwana też Tyrolem Południowym, nosi nazwę Provincia Autonoma di Bolzano-Alto Adige.
Południowy Tyrol należał do roku 1919 do Austrii, dopiero od tego czasu jest częścią Włoch, stąd dwie nazwy: niemieckojęzyczna Maria Weissenstein i włoska Madonna di Pietralba. Obecnie jest to rejon dwujęzyczny.

Wezwanie Maryi
W połowie XVI wieku żył tutaj Leonhard wraz ze swoją rodziną. Prowadził gospodarstwo rolne, był bardzo pracowity i pobożny. W podeszłym wieku zachorował. Stracił władze nad swoim umysłem; przez trzy lata był przykuty do łóżka. Pewnego razu we śnie przyszła do niego Matka Boża i poleciła wybudować kapliczkę ku Jej czci. Po objawieniu Matki Bożej Leonhard nadal chorował, aż pewnego razu wstał z łóżka i wyszedł z domu.
Długo błąkał się po lesie, a na koniec spadł w przepaść. Ochroniła go Matka Boża i przepowiedziała, że zostanie uzdrowiony z choroby oraz że rodzina znajdzie go po 9 dniach — do tego czasu będzie leżał na dnie przepaści bez jedzenia i picia. Rzeczywiście: dziewiątego dnia odnalazła cudem ocalonego rodzina i zaprowadziła do domu. Tym razem obiecał Madonnie, że we wskazanym przez Nią miejscu wybuduje kapliczkę. Jednak praca na gospodarstwie rolnym tak go pochłonęła, że zapomniał o obietnicy danej Matce Bożej. Ponownie zapadł na tę samą chorobę i był przywiązany do łóżka. Tymczasem w miejscu, które Matka Boża przeznaczyła na budowę kapliczki migotało nocami małe światełko, którego pochodzenia nikt nie mógł wyjaśnić. Leonard w chwili jasności umysłu przypomniał sobie o obietnicy: wyruszył do miejsca wskazanego przez Niepokalaną; po krótkim kopaniu w ziemi znalazł małą jasną statuę przedstawiającą Matkę Bożą Bolesną z Jezusem zdjętym z krzyża na rękach (Pieta). W roku 1553 Leonhard ukończył budowę kapliczki. Umieścił w niej znalezioną figurę. Przy wejściu zawiesił niewielki dzwoneczek, którym codziennie zapraszał pielgrzymów na modlitwy.
Wieść o tych wydarzeniach szybko rozniosła się po okolicy. Wielu pielgrzymów wędrowało do Matki Bolesnej w Weissenstein, która udzielała szczególnych łask. Wierni padali przed Nią na kolana i oddawali Jej cześć.
Uporczywa choroba już więcej nie nękała Leonharda. Przekazał pracę na roli swoim synom, a sam poświęcił się całkowicie opiece nad kapliczką i modlitwie. Pielgrzymi przybywali coraz liczniej. Leonhard zmarł w roku 1557 w opinii świętości.

Historia sanktuarium
W latach 1629–58 władze kościelne badały fakty dot. cudownej figurki Matki Bożej w Weissenstein. Pod przewodnictwem biskupa Karla Emanuela von Madruz zostało potwierdzone cudowne pochodzenie tego miejsca pielgrzymkowego.

W Weissenstein pojawiały się coraz większe rzesze pielgrzymów. Już w 1561 roku postawiono większą kaplicę obok tej wybudowanej przez Leonarda, która nie mieściła tak wielkiej ilości pielgrzymujących. W 1638 roku rozpoczęto budowę dzisiejszego kościoła. Kościół w stylu barokowym został poświęcony 1 czerwca 1673 roku przez bp. Sigismunda Alphonsa von Thun, ukończony w roku 1654 (od 1885 r. bazylika mniejsza). Początkowo sanktuarium opiekował się proboszcz z pobliskiej parafii Deutschnofen, jednak coraz większy i większy napływ pielgrzymów spowodował konieczność umieszczenia w miejscu pielgrzymkowym kapłana na stałe. Wkrótce posługa tylko jednego kapłana okazała się niewystarczająca. Dlatego też w listopadzie roku 1718 powierzono opiekę nad sanktuarium zakonowi Serwitów, słynącemu ze szczególnej czci do Matki Bożej Bolejącej. Odbyło się to za przyzwoleniem kapituły w Trydencie, papieża Klemensa XI oraz cesarza Austrii Karola VI. 17 września 1719 roku poświęcono nowo wybudowany budynek klasztoru. Tego samego dnia powstało w tym miejscu Bractwo Siedmiu Boleści Matki Bożej. Dzięki ogromnemu wkładowi wielu darczyńców, wśród których byli pielgrzymi nawet z odległych miejscowości, a także inne klasztory, budowa klasztoru mogła zostać ukończona już w 1722 roku.

Pobożność w sanktuarium tak wzrosła w bardzo krótkim czasie, że do Weissenstein skierowano kolejnych kapłanów: w roku 1725 było ich aż dwunastu. Według annałów zakonnych z tegoż roku wysłuchano w okresie krótszym niż rok 24 000 spowiedzi. Wiele osób oświadczyło, że były jakby przyciągane przez niewidoczną siłę do Matki Bożej tak, że odnalazły drogę do Boga. Do chwili obecnej można zobaczyć w klasztorze długi korytarz, którego ściany wypełnione są od dołu do samego sufitu pamiątkami wotywnymi.

Bardzo uroczyście obchodzono 200. rocznicę założenia sanktuarium w Weissenstein. Na tę okazję odrestaurowano fasadę kościoła, sprowadzono organy, nowa ambonę, urządzono zakrystię, kilku znanych i cenionych miejscowych artystów pracowało nad upiększeniem wnętrza kościoła. Cudowną figurę umieszczono w ostensorium zdobionym złotem, srebrem i kamieniami szlachetnymi i postawiono na ołtarzu głównym. Cesarzowa Maria Teresa przeznaczyła ogromne środki finansowe, by sanktuarium Maria Weissenstein uczynić jeszcze piękniejszym.

Zawierucha epoki oświecenia
Niestety syn Marii Teresy, Józef II okazał się mniej łaskawym władcą. Nastały niedobre czasy późnego oświecenia. W okresie panowania cesarza Józefa II zlikwidowano ponad 700 domów zakonnych, rozpędzając 38 tysięcy zakonników i zakonnic, zamykano kościoły i miejsca pielgrzymkowe. Podobny los spotkał w 1787 roku sanktuarium Maria Weissenstein. Zgodnie z dekretem cesarza Józefa II zawieszono działalność klasztoru i kościoła, zakazano jakichkolwiek praktyk religijnych oraz skonfiskowano dobra kościelne i klasztorne. Cudowna figura Matki Bożej Bolesnej została nocą wywieziona do kościoła parafialnego w pobliskiej miejscowości Leifers. 9 ojców i braci zakonnych musiało opuścić sanktuarium. Wszystkie dobra kościelne i klasztorne wystawiono na licytację. Nabył je Johann Anton Gugler. Mimo surowego nakazu cesarza, aby zniszczyć całkowicie kościół i klasztor, nowy właściciel nie uczynił tego, jako że był człowiekiem bardzo oszczędnym i wykorzystał je do przechowywania siana, węgla i drewna.

Na początku XIX wieku jeden z kolejnych właścicieli dóbr w Weissenstein zamienił miejsce pielgrzymkowe w światowe eleganckie letnisko, na szczęście na krótko. Urządzano tam przyjęcia, zabawiano się przy suto zastawionych stołach, tańczono i śpiewano. Żeby zapobiec dalszym nadużyciom, noszono się z zamiarem wyburzenia kościoła i klasztoru.

Powrót sanktuarium
Pewnego razu w trakcie wizytacji sąsiedniej parafii bp. Franz Xaver Luschin niespodziewanie zboczył z wyznaczonej trasy, żeby zobaczyć Weissenstein. Piękne miejsce wywarło na nim tak ogromne wrażenie, że aż wykrzyknął: „Przenigdy nie będzie zamknięty ten dom Boży, ani zniszczone to cudowne miejsce łask!”. Dzięki interwencji biskupa ponownie udostępniono kościół pielgrzymom oraz ustalono, że w miesiącach letnich będzie sprawował posługę jeden z kapłanów z pobliskiej miejscowości Petersberg. W roku 1836, po prawie 50 latach, powrócili do Weissenstein Serwici. Z pomocą władz prowincji Tyrol wykupiono od właściciela prywatnego niesłusznie skonfiskowane dobra kościelne Weissenstein. Przywrócony został sakralny charakter miejsca: Weissenstein ponownie stało się miejscem modlitwy — sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, do którego znów radośnie pospieszyli pielgrzymi.

Kilkanaście lat po jubileuszu 300-lecia, 24 sierpnia 1885 roku, dekretem Kapituły Watykańskiej nastąpiła koronacja Matki Bożej i Chrystusa z Weissenstein: na głowie Niepokalanej osadzono diadem ze złota oraz brylantów (jeden ze szlachetnych kamieni to dar papieża Leona XIII), podobny umieszczono na głowie Chrystusa. W uroczystościach koronacyjnych uczestniczyli biskupi, opaci, 130 księży oraz ok. 15 000 pielgrzymów świeckich.

Matkę Bożą Bolejącą w Weissenstein nadal odwiedza wielu pielgrzymów, a od pewnego czasu może raczej coraz więcej turystów. Sanktuarium Matki Bożej w ostatnich latach zatraciło częściowo swój pierwotny charakter słynącego z licznych łask Matki Bożej miejsca pielgrzymkowego, do którego spieszyli z ogromną gorliwością pełni ufności do Niepokalanej pielgrzymi, aby wyprosić, a także podziękować za otrzymane łaski. A przecież w sercu Matki Bożej Bolejącej z Weissenstein grzesznicy zawsze mogą znaleźć ucieczkę, uciśnieni pocieszenie, a wszyscy, którzy Jej zawierzą pomoc.

Ewa Tobiasz

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji