Matka Boża Częstochowska i Rycerstwo Niepokalanej

Pochodzenie obrazu
Historia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej jest pełna tajemnic. Współcześni historycy nie potrafią określić autora dzieła, ani daty powstania obrazu, a wielu z nich twierdzi, że jest to wczesnośredniowieczna ikona bałkańska. Natomiast tradycja i zachowane pisma wyraźnie przekazują, że autorem cudownego obrazu był św. Łukasz ewangelista, a obraz został namalowany na stole, przy którym jadała Święta Rodzina. Napis umieszczony z tyłu malowidła głosi: ,,MENSA MARIANA POTISSIMA DOMUS NAZARAEAE SVPELLEX”, co oznacza ,,Stół Maryjny, najprzedniejszy przedmiot Domu w Nazarecie”. Informacje o tym, że św. Łukasz był malarzem ikon znajdujemy w pismach Teodora Lektora, wspomina też o tym św. Tomasz z Akwinu w Summie Teologicznej.

Oto jak opisuje historię powstanie obrazu Grzegorz z Sambora:
Święte Syna oblicze dotąd widzieć można, 
Dotąd i Matki postać widnieje pobożna. 
Syna dziś oglądają szczęsne Rzymu mury, 
Matkę Polak na szczycie widzi Jasnej Góry, 
Obraz Syna w kościele pokazują Jana, 
Co nazwana Laterańskim — nam Polakom dana, 
Łaska oglądać Matkę w tej pięknej świątyni, 
Co imię Częstochowy tak znaczącem czyni, 
Ów stworzył Łukasz w Rzymie — świątynia zaś nasza 
W Jeruzalem malowań ma obraz Łukasza 
W Jeruzalem?!... z daleka ten obraz pochodzi, 
I jaką przyszedł drogą, powiedzieć się godzi. 

Z dalszej historii dowiadujemy się, że gdy w latach 66–67 rzymskie wojska najechały na Jerozolimę, chrześcijanie uciekli do miasteczka Pella. Ikona Bogurodzicy wraz z innymi relikwiami została na ten czas schowana w jaskini. Gdy w 326 roku Jerozolimę odwiedzała cesarzowa Helena otrzymała obraz w darze od wiernych i zawiozła go do Konstantynopolu, tam w cesarskiej kaplicy miał pozostawać przez następne pięć wieków. w XII wieku ikona z wielkimi honorami została przewieziona na Ruś.

Hogedetria
Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej jest utrzymany w stylu hogedetrii, który jest najstarszym stylem ikonograficznym. Matka Boska jest przedstawiana jako „przewodniczka wskazująca na Chrystusa”, jako „Ta, która prowadzi”. Znamienny dla tego typu obrazów jest fakt, że Najświętsza Panna trzyma Dzieciątko na lewej ręce, a prawą ręką wskazuje na Pana Jezusa, który zajmuje wyprostowaną pozycję siedzącą i posiada proporcje właściwe dorosłemu człowiekowi — jest jakby zarazem dzieckiem, jak i osobą dorosłą. Jezus w lewej ręce trzyma Księgę, a prawą ręką wskazuje na Maryję, której nas powierza. To wskazanie na Matkę Boską i Jej rolę może być przez nas odczytane jako wyraźny znak, że do Zbawienia nie wystarczy samo Pismo (sola scriptura) jakby tego chcieli protestanci. A zatem przesłanie świętego obrazu jest bardzo bliskie nauce „Per Mariam ad Jesum” („przez Maryję do Jezusa”), którą rozpowszechnił między innymi św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. Matka Boska wskazuje na swojego Syna, ale Syn wskazuje na swoją Matkę. To Ona jest drogą do Jezusa, Ona jest Naszą Przewodniczką i Pośredniczką.

Sprowadzenie obrazu na Jasną Górę
Stara legenda głosi, że kiedy św. Wojciech w 966 roku szedł przez Kraków i Częstochowę do Gniezna, zatrzymał się u stóp góry zwanej dziś Jasną i zaśpiewał hymn ,,Boga Rodzico Dziewico”. Wtedy doznał wizji Najświętszej Panienki błogosławiącej narodowi polskiemu i przepowiedział temu miejscu sławę wielkich cudów i łask. Legenda głosi też, że słysząc śpiew misjonarza zbiegło się mnóstwo wężów, które chciały go zaatakować, ale św. Wojciech zrobił nad nimi znak krzyża świętego, a węże skamieniały. Do dzisiejszego dnia lud pokazuje w wapiennikach wykopanych pod Jasną Górą skamieniałe węże.

Nie wiemy dokładnie, w jaki sposób obraz znalazł się w Częstochowie, a źródła wskazują na dwie wersje. Według pierwszej z nich, około roku 1384 roku książę Władysław Opolczyk, który został namiestnikiem ziem Rusi Kijowskiej, wiózł obraz do Opola, ale w pobliżu Częstochowy konie nagle zatrzymały się i nie chciały ruszyć z miejsca. We śnie książę otrzymał polecenie, by przewożony obraz umieścić w pobliskim klasztorze. w ten sposób Jasna Góra stała się miejscem kultu Matki Boskiej. Jednak jest też druga tradycja przypisująca Królowej Jadwidze zasługi w sprowadzeniu Świętego Obrazu do Polski. Królowa miała otrzymać obraz od swojej Matki królowej Elżbiety Bośniaczki, a ta od swojej teściowej Elżbiety Łokietkówny. w 1393 roku królowa Jadwiga wraz z małżonkiem Władysławem wystawiła dokument fundacyjny dla klasztoru jasnogórskiego, który uprawomocnił fundację dokonaną przez Władysława Opolczyka. Najstarszy opis Wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej podaje Jan Długosz (1415–1480) w Liber Beneficorum: „Obraz Matki Najchwalebniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej... wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania... o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością — jakbyś na żywą patrzył”.

Historia blizn
W 1430 roku na jasnogórski klasztor napadła banda zbójców. Zrabowali naczynia liturgiczne i klasztorne skarby, a także obdarli z kosztowności i sprofanowali cudowny obraz. Tak o tym wydarzeniu pisał Jan Długosz: „Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli z złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, ale Czesi kacerze dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych”. W obronie świętego miejsca zginęło wtedy męczeńską śmiercią dwunastu zakonników. Ich relikwie znajdują się w kaplicy przylegającej do prawej nawy Bazyliki.
Tradycja mówi, że gdy rabusie chcieli wywieźć obraz z Częstochowy, konie stanęły i nie chciały dalej jechać. Wtedy rozwścieczeni złoczyńcy zrzucili obraz, który pękł na trzy części, ale Najświętsze oblicza Jezusa i Maryi pozostały nienaruszone. Widząc to bandyci dwukrotnie uderzyli mieczem w oblicze Maryi. w tym momencie pojawił się znak z Nieba i świętokradcy ponieśli śmierć, a reszta bandytów uciekła w popłochu. Gdy powracający do klasztoru mnisi znaleźli zbezczeszczony obraz upadli na kolana i przepraszali Najświętszą Panienkę. Wtedy obok nich wytrysnęło źródełko, a Paulini użyli tej wody do obmycia obrazu z błota. Jasnogórskie kroniki odnotowały wiele przypadków cudownych uzdrowień wśród osób, które korzystały z tej wody. w XVII wieku powstał w tym miejscu kościół pod wezwaniem św. Barbary z domem dla nowicjuszy i rozbudowano kaplicę, w której mieści się cudowne źródło.

Obraz został poddany renowacji, a niektóre źródła podają, że aby zachować pamięć o tym smutnym wydarzeniu, pozostawiono blizny na twarzy Matki Bożej. Z innych źródeł dowiadujemy się jednak, że pierwotnie chciano te blizny zamalować. Pauliński pisarz Piotr z Rozprzy opowiada w swoim dziele „Historia Pulchra” z 1523 roku, że pomimo trzykrotnego nakładania farb nie dawały się cięcia i rany zamalować. Wersję tę potwierdzają badania, jakie wykonał w 1983 roku konserwator Wojciech Kurpik.

Niezwykłe cuda Matki Boskiej Częstochowskiej
Cudów związanych z obrazem jest tak wiele, że nie sposób ich wszystkich opisać. Niewątpliwie za jedną z największych interwencji naszej Częstochowskiej Pani można uznać obronę kraju przed potopem Szwedów. Gdy w 1655 roku w przeciągu kilku miesięcy król Szwedzki Karol Gustaw doprowadził do podboju Rzeczypospolitej, jedynym miejscem które nie zostało zdobyte przez Szwedzkich generałów był klasztor Paulinów na Jasnej Górze. Obrona Jasnej Góry miała dla Polaków ogromne znaczenie.
1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz złożył uroczyste ślubowanie w katedrze lwowskiej, poddał kraj pod władzę Matki Boskiej. Specjalny akt prawny ogłosił wybór Marii Panny Królową i opiekunką Polski.

Królowa Polski nie zawiodła również oddziału konfederantów barskich, którzy bronili się na Jasnej Górze od 10 września 1770 roku do 1772 roku. Sukcesem stało się odparcie szturmu kilkukrotnie przeważających wojsk rosyjskich, a żołnierze umieszczali wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej na swoich sztandarach.

W świątyni częstochowskiego klasztoru można znaleźć księgę, w której poświadczonych jest wiele cudów dokonanych przed Świętym Obrazem. Paulini zwykle nie powoływali specjalnej komisji, która miałaby zatwierdzać cud. Komisja taka została jednak powołana pod koniec XVIII wieku na prośbę ojca Tekli Bobrowskiej, która będąc obłożnie chora i leżąc na noszach, po przywiezieniu do kaplicy nagle wstała. Cud ten został oficjalnie zatwierdzony przez kurię krakowską. Cudowny Obraz doczekał się uroczystej koronacji, za sprawą papieża Klemensa XI 8 września 1717 roku, który powiedział: ,,Ukoronowaliśmy arcycudowny obraz Bogarodzicy z Jasnej Góry w Częstochowie”.

Cudowne wydarzenia trwają do dziś dnia, a wiele z tych łask przypada rodzinom. Przykładem może być tu historia małżeństwa, które przez pięć lat leczyło się z bezpłodności. Ich babcia widząc ten dramat ofiarowała pielgrzymkę oraz kolczyki, które były najcenniejszą pamiątką po jej matce. w 2012 roku małżeństwo doczekało się córki Zuzi. Takich przykładów jest znacznie więcej i nie bez powodu Matka Boska nazywana jest Królową Rodzin. Jasna Góra słynie też z niezwykłych nawróceń osób, które przed odwiedzeniem sanktuarium były ateistami, a wychodzili z niego jako osoby głęboko wierzące. Jednym z przykładów jest historia młodego chłopaka Piotrka z Podlasia, dla któremu spotkanie z Matką Boską Częstochowską całkowicie odmieniło życie. Z ateisty, narkomana i złodzieja zmienił się w pełnego wiary człowieka zastanawiającego się nad swoim powołaniem kapłańskim.

Matka Boska Częstochowska i Rycerstwo Niepokalanej
Czy Rycerstwo Niepokalanej powstałoby bez obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, jak wielki wpływ miał ten święty obraz na młodego Maksymiliana Kolbe. w domu państwa Kolbe za szafą wisiał obraz przedstawiający Matkę Boską Częstochowską, przy którym modliła się cała rodzina. Od dnia, w którym mały Mundek był niegrzeczny, a Matka zakwestionowała jego przyszłość pytając: „co też z Ciebie wyrośnie?”, chłopak coraz częściej „dawał nura za szafę” i modlił się do Najświętszej Panienki. Właśnie przez tym obrazem, otrzymał Maksymilian Kolbe wizję Matki Boskiej, która pokazała mu dwie korony białą i czerwoną. Od tej pory młody Mundek miał już tylko jeden cel: zaprowadzić wszystkie dusze do Niepokalanej, a przez Niepokalaną do Jezusa. Ta myśl św. Maksymiliana odpowiada przekazowi, jaki dzieci otrzymały w Fatimie, a papież Pius XII nazwał żądania Najświętszej Panny jedynym ratunkiem dla świata. w Kanie Galilejskiej Matka Boska powiedziała: „Zróbcie wszystko cokolwiek On wam powie”, a Jezus mówi dzisiaj: „Zróbcie wszystko cokolwiek Ona wam powie”. Maksymilian Kolbe staje się całkowicie posłuszny Maryi i od tej pory chce stać się jedynie narzędziem w Jej rękach, właśnie taką naukę przekaże potem Rycerzom Niepokalanej.

Ksiądz Karol Stehlin w swoim wykładzie „Maksymilian Kolbe i Niepokalane Serce Najświętszej Marii Panny” wskazuje na trzy symboliczne daty, podczas których wrogowie Kościoła i Matki Boskiej dochodzili do głosu: Rok 1517 — wystąpienie Lutra, rok 1717 powstanie masonerii i rok 1917 obchody dwusetnej rocznicy istnienia masonerii w Rzymie. Każdej z tych dat towarzyszy odpowiedź, która podkreśla rolę Najświętsze Marii Panny w walce z szatanem. Jak wiemy w 1917 roku powstało Rycerstwo Niepokalanej i miały miejsca objawienia w Fatimie. w 1717 roku papież Klemens XI koronuje Cudowny Obraz w Częstochowie. Co natomiast wydarzyło się w roku 1517? Okazuje się, że i ten rok był triumfem Niepokalanej pomimo heretyckich wystąpień Lutra. Otóż w 1517 roku Mikołaj Lanckoroński zostaje wysłany do Konstantynopola przez króla Zygmunta I, żeby poznać historię częstochowskiego obrazu. Okazało się, że kapłani Greccy mieli zapisaną całą historię tego obrazu i potwierdzali jego pochodzenie od św. Łukasza, który namalował obraz na cyprysowym stoliku, a wysłaniec powrócił do Polski z pełną dokumentacją. Oto, co powiedział Mikołaj Lanckoroński po powrocie do kraju: „Zaprawdę błogosławiona ta tablica jest, przymiotami dziwnemi jaśniejąca, która osobliwem używaniem N. Panny Maryi poświęcona i Jej pobożnemi łzami skropiona itd., o czem niżej będzie jeszcze mowa. Że zaś stolik ten, obrazu Najśw. Panny jest z cyprysowego drzewa, to oczywista, bo w oczach i rękach naszych próba i dowód tego jest, a w tych tam krajach nietrudno o cyprys, który wonność wydaje z siebie i trwa wieczysto, a nigdy nie próchnieje, ani też nigdy robak nie psuje go.”

Już sam fakt, że św. Łukasz ewangelista namalował ikonę Matki Boskiej wystarczy do przekreślenia poglądów Lutra. Jak bowiem wierzyć tylko w Pismo św. i nie oddawać hołdu obrazom Matki Boskiej, skoro te ikony były tworzone przez samego autora Ewangelii? Jest to argument, który całkowicie obala protestantyzm i możliwe, że świadomi tego luteranie, postawili sobie za cel niszczenie świętych ikon.

Jak widzimy po każdym ataku na chwałę Najświętszej Maryi Panny, pojawia się odpowiedź, która przybliża nam Jej tajemnice i Jej chwałę. Ta wojna wymierzona przeciwko Matce Boskiej i Jej sługom trwa nadal, ale Rycerze Niepokalanej śpią spokojnie; wiedzą przecież, że ich Pani wszystkie herezje sama zniszczyła, i że na końcu tej walki Jej Niepokalane Serce zatriumfuje.

Anna Mandrela

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji