Matka Boża podczas Wielkiego Czwartku

Męka Pańska rozpoczęła w Wielki Czwartek, w domu ukochanego przez·Zbawiciela Łazarza w Betanii, i że razem był to i początek czterech ostatnich Boleści Maryi. Pan Jezus odbył znany nam z opisu Ewangelii, wjazd Swój do Jerozolimy w niedzielę Palmową. Przez cały dzień ten nauczał w świątyni, jak również w następujący poniedziałek i wtorek. Lecz co wieczór wracał do Betanii, gdyż nikt z mieszkańców Jerozolimy nie odważył się dać Mu przytułku, z powodu, że starszyzna synagogi, już coraz jawniej okazywała się zawziętą na Niego. Ci nawet którzy w niedzielę witali Go z okrzykami: „Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w Imieniu Pana”, nie śmieli ani zbliżyć się do Zbawiciela, z obawy ściągnięcia na siebie gniewu najwyższego kapłana.

Niesie podanie, że Pan Jezus noc z Wielkiej Środy na Wielki Czwartek spędził na modlitwie na górze Oliwnej; a niektóre dusze świątobliwe miały objawione, że wtedy w Boskim widzeniu patrzył na wybranych, jacy będą do końca świata, i za każdego z nich modlił się w szczególności.

Tymczasem o tej porze Judasz knuł swoją zdradę, umawiając się ze zwierzchnością żydowską o wydanie Jezusa. W Wielki Czwartek z rana udał się Zbawiciel do Betanii, dla pożegnania się z Matką i dla otrzymania od Niej przyzwolenia na poniesienie męki i śmierci krzyżowej, jak w tajemnicy wcielenia domagał się tegoż na wstąpienie w Jej przeczyste łono.

Wszakże, takowe przyzwolenie Maryi, tym razem nie było konieczne jak wtedy, gdy miała stać się Matką Boga. Chciał jednakże mieć je Jezus, żeby nam przedstawić na sobie wzór jak najdoskonalszej uległości synowskiej. Siostra Maria z Agredy pisze w objawieniach swoich, że Zbawiciel ukląkł przed Matką, prosząc Ją o błogosławieństwo, a Maryja wzbraniając się od błogosławienia Boga, padła także na kolana oddając cześć swemu Stwórcy. Oboje przez czas jakiś klęczeli, aż w końcu Matka pobłogosławiła Syna, a Syn pobłogosławił Matkę. Potem wrócił Zbawiciel do Jerozolimy, gdzie poszła za Nim Maryja wraz z Magdaleną, żeby uczestniczyć w przyjęciu mającego się postanowić Przenajświętszego Sakramentu. W tej bowiem nocy, jak wiadomo, odbyła się ostatnia wieczerza Pańska, pierwsza Msza święta i w niej pierwsze niekrwawe zaofiarowanie się Syna Bożego, po którem nazajutrz, miało nastąpić okrutne zaofiarowanie się Jego na krzyżu.

Przez cudowną łaskę, Maryja obecną była w duchu konaniu Jezusa podczas Jego modlitwy w Ogrojcu. Przypuszczoną została wtedy do najskrytszych tajemnic obumierającego serca Jezusowego, i sama w odpowiedniej do Jej możności mierze, podobnej jak Zbawiciel, doznała niewypowiedzianej wewnętrznej męki. Zaraz zaś po pojmaniu Pana Jezusa, z nieodstępującą Ją Magdaleną, wyszła z mieszkania, i dowiedziawszy się, że Go powiedli do Annasza i Kajfasza, chciała być tam przy Nim, lecz Ją do wnętrza tych mieszkań nie dopuszczono. Dochodzą jednak stamtąd do Jej uszu, nie tylko krzyki oskarżycieli Jezusa, lecz i Jego własne, spokojne i pełne łagodności odpowiedzi. A gdy na resztę nocy zamknięto Zbawiciela w piwnicy, przybył do Maryi święty Jan i z nim udała się do mieszkania, w którym poprzedzającego wieczora odbytą była ostatnia wieczerza.

o. Wiliam Faber, U stóp krzyża, w tłum. o. Prokopa, kapucyna

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji