Przygotowanie na przyjście Zbawiciela

Przyjście Syna Bożego na ziemię jest zdarzeniem tak wielkim, że Bóg postanowił przygotować ludzkość na nie przez całe wieki; obrzędy, ofiary, figury, symbole, wszystko to zwracało się do Chrystusa i Jego oznaczało; Bóg go przepowiada i zapowiada przez usta proroków z pokolenia na pokolenie.
Całą religię Starego Testamentu można skupić w tym okrzyku, który się tak często dobywał z serc patriarchów i sprawiedliwych: Spuście niebiosa rosę! Niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela.
Wielkość tajemnicy Wcielenia i majestat Odkupiciela wymagały, żeby ich objawienie rodzajowi ludzkiemu dokonywało się zwolna. Człowiek nazajutrz po swym upadku nie był ani godny, ani zdolny przyjąć pełniejsze objawienie o Bogu-Człowieku. Toteż Bóg w ekonomii swej, pełnej mądrości i miłosierdzia, odsłaniał zwolna niewysłowioną tajemnicę prze usta proroków; kiedy ludzkość zostanie dostatecznie przygotowana, Słowo tylekroć zapowiadane, tak często przyrzekane, tak długo oczekiwane, zjawi się samo, by nas nauczać: „Gdy już wielokrotnie i w wieloraki sposób mówił Bóg dawniej do ojców naszych prze proroków, na ostatek… mówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1).

Jeśli pójdziemy za kierownictwem Kościoła, przygotujemy się doskonale, a uroczystość Bożego Narodzenia zrodzi w nas wszystkie właściwe sobie owoce łaski, światła i życia.
Jakie są te przygotowania? Można je sprowadzić do czterech.
Pierwszym jest czystość serca. Patrzmy! Któż był lepiej przygotowany na przybycie Słowa na ziemię? Bez żadnej wątpliwości Najświętsza Dziewica. W chwili, kiedy Słowo przyszło na ten świat, znalazło Jej serce doskonale przygotowane i zdolne do przyjęcia darów, którymi z Boską hojnością chciało ją obsypać. A jakież były przygotowania tej duszy? Bez wątpienia posiadała wszystkie w stopniu doskonałym; lecz jest wśród nich jedno, jaśniejące blaskiem szczególnym, mianowicie jej dziewicza czystość. Maryja jest dziewicą, dziewictwo tak wysoko ceni, że zwraca na nie uwagę Archanioła, kiedy Jej zwiastuje tajemnicę Boskiego macierzyństwa.
Oto pierwsze przygotowanie, które ściąga Chrystusa do duszy:·wielka czystość. Ale my, my jesteśmy grzesznikami; nie możemy ofiarować Słowu, Jezusowi Chrystusowi, tej Niepokalanej czystości, którą on tak bardzo miłuje. Cóż ją w nas zastąpi? Pokora.
Jeśli nie mamy czystości Najświętszej Dziewicy, prośmy przynajmniej o pokorę Magdaleny, o umiłowanie pokuty, o serce skruszone: „O Chryste Jezu, nie jestem godzien, abyś wszedł do mnie; serce moje nie będzie dla Ciebie przybytkiem czystym, bo nędza w nim mieszka; lecz tę nędzę ja uznaję i wyznaję; przyjdź ulżyć mi w niej, o Ty, któryś jest miłosierdziem samem; przyjdź i uwolnij mnie od niej, Ty; któryś jest potęgą samą”. Kto się tak modli w duchu pokuty i pokory, uniżając się aż do głębin swej nicości, składa przez to samo hołd dobroci i potędze Jezusa i przyciąga Go ku sobie! „A tego, co do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz (J 6, 37).

Poczucie swej ułomności nie powinno nas zniechęcać. Owszem, im więcej odczuwamy swoją słabość, tym szerzej powinniśmy otworzyć duszę ufności, bo wszelkie zbawienie od Chrystusa pochodzi. „Małoduszni, wzmocnijcie się i nie bójcie się, oto Bóg nasz nadchodzi i zbawi nas” — wzywa Kościół wiernych w czasie Adwentu. Patrzmy; jaką ufność pokładał Izrael w Mesjaszu! Mesjasz był dla niego wszystkim, ku niemu kierowały się wszystkie jego tęsknoty i pragnienia, wszystkie nadzieje. Pragnienia Izraela z każdym wiekiem stawały się coraz ufniejsze i niecierpliwsze: „Przyjdź Panie, nie zwlekaj; okaż nam tylko oblicze swoje; a będziemy zbawieni!” (Ps 79, 4).

Ufność wyrażać się będzie przede wszystkim w gorącym pożądaniu, by, Chrystus przyszedł do nas i w nas zapanował: Przyjdź królestwo Twoje! Liturgia adwentowa pełna jest tej świętej tęsknoty za przyjść mającym Chrystusem. Kościół przypomina w tym czasie proroctwa o Mesjaszu, zwłaszcza Izajasza, a w usta dzieci swoich wkłada wzdychania i pragnienia sprawiedliwych Starego Zakonu.

Bez wątpienia, wiemy to dobrze, że Bóg jest panem swoich darów, rozporządza nimi z wszechwładną swobodą i nikt nie może żądać od niego sprawy z Jego upodobań; w zwyczajnym jednak biegu swej Opatrzności zwraca baczną uwagę, na prośby pokornych, którzy mu przedstawiają· swe potrzeby: „Pragnienie biednych wysłuchuje Pan” (Ps 9, 17).
Chrystus daje się w miarę pragnienia, jakie mamy, by Go przyjąć, a pragnienia zwiększają pojemność duszy: „Otwórz twe usta, a napełnię je” (Ps 80, 11).
Jeśli zatem chcemy, aby uroczyste świętowanie Narodzenia Chrystusowego przyniosło wielką chwałę Trójcy Świętej, aby było pociechą dla serca Słowa wcielonego, a źródłem obfitych łask dla Kościoła i dla nas, starajmy się oczyścić serca nasze, zachowajmy się w pokorze pełnej ufności, a nade wszystko rozszerzmy swe dusze przez wielkie i silne pragnienia.

Prośmy również Najświętszą Dziewicę, by nam dała uczestniczyć w uczuciach, które ją ożywiały podczas błogosławionych dni, poprzedzających Narodzenie Jezusa.

o. Kolumban Marmion, Chrystus w swoich tajemnicach

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji