Zaślubiny Przenajświętszej Panny ze świętym Józefem (cz. II)

„Otóż, pomiędzy innymi z domu i pokolenia Dawidowego, znajdował się i Józef, mąż już podówczas dojrzały. Lecz gdy wszyscy zawezwani przystępując do Ołtarza laski swoje składali w ręce kapłana, on jeden swojej nie przyniósł, a na wszystkich przyniesionych znaku wymaganego nie było. Kiedy więc za tą pierwszą razą nie objawiła się wola Boża co do wyboru małżonka dla Przenajświętszej Panny, Wielki Kałan rozkazał cały tenże obrzęd ponowić. I wtedy święty Józef wyraźnie wskazanym został, gdy bowiem zbliżył się z laską swoją do Ołtarza, ujrzano ją rozkwitniętą i na wierzchu jej usiadła prześlicznej białości gołębica z nieba zlatująca, co oznaczało, że jemu Dziewica przenajświętsza zaślubioną być powinna”.

Święty Józef, jak to widzimy z jego rodowodu, umieszczonego na samym początku Ewangelii świętego Mateusza, nie tylko pochodził z panującego nad wybranym narodem domu, do którego jedynie należało berło królestwa Judzkiego, ale był jedynym prawym w prostej linii spadkobiercą korony króla Dawida. Pochodził więc z tegoż pokolenia co i Przenajświętsza Panna, bo inaczej nie mógłby Jej poślubić, gdyż według praw Starego Zakonu małżonkowie wspólny rodowód mieć byli powinni. Królestwo Judzkie za karę grzechów i niewierności Boga, której się dopuścił naród wybrany, od dawna upadłszy i dostawszy się pod panowanie Rzymian, nie stanowiło już samoistnego Państwa i nie miało królów z własnej narodowości. Stąd i bliscy przodkowie świętego Józefa, choć stanowili dom dawniej panujący, nie tylko żadnej nie posiadali w swoim kraju władzy, ale nawet z upływem czasu bardzo zubożeli. Z tego powodu święty Józef chociaż pochodził z rodziny królewskiej, i był jedynym prawym następcą tronu Dawidowego, urodził się w rodziców już wcale w dostatki nieopływających, i sam do lat doszedłszy, tak dalece był niezamożnym, że z pracy rąk własnych musiał się utrzymywać. Pismo Boże wyraźnie wspomina, że trudnił się rzemiosłem. Jest bowiem w Ewangelii wzmianka, że Żydzi wyrażając się pogardliwie o Panu Jezusie nazwali Go „Synem Rzemieślnika”. Najpowszechniejsze zaś podanie utrzymuje, że trudnił się robotą stolarską albo ciesielską zachowując w owej krainie i w owych czasach przyjęty zwyczaj, że oddający się temu rodzajowi pracy, zwykle nie wychodzili z domu, lecz do własnego mieszkania biorąc robotę, tam ją wykonywali. Stąd też święty Józef, choć z pracowitego rzemiosła utrzymywał się od lat najmłodszych, życie jednak wiódł bardzo odosobnione i wysokiej oddane bogomyślności. Jak zaś wielkiej musiał być świątobliwości, poznać to możemy z następującej uwagi.

Gdy Pan Bóg przeznacza i powołuje kogo do jakowego stanu lub do jakowej godności, obdarza go oraz i wszystkimi przymiotami potrzebnymi nie tylko do tego, żeby on powołaniu swojemu godnie odpowiedział, lecz nawet, aby wypływające stąd obowiązki jak najdoskonalej spełniał. I w tym celu udziela mu odpowiednich do tego łask, a tym obfitszych i wznioślejszych, im szczytniejszym, im wznioślejszym jest powołanie przez Boga mu przeznaczone. Otóż, gdy wiemy, że po godności Macierzyństwa Bożego, którą przyobleczoną była Przenajświętsza Panna, najwyższą godnością jaka spotkać mogła człowieka, była godność opiekuna i stróża Jej dziewictwa i Piastuna Syna Bożego, który z Niej miał się narodzić, a do której to godności powołał Pan Bóg świętego Józefa – więc miarkujmyż z tego, jakimi go łaskami musiał ubogacić, jak wysoką świątobliwością obdarzyć! Nie masz przeto wątpliwości, że jak po godności Matki Boga, najwyższą godnością jaka spotkać mogła człowieka była ta, do której powołał Pan Bóg świętego Józefa, tak po Przenajświętszej Pannie najwyższym świętym jest święty Józef. Jak na Matkę Syna swego jednorodzonego wybrał Stwórca najświętszą z niewiast, jaka kiedy była i będzie na ziemi, tak i na Piastuna tegoż Syna Swojego i małżonka Boga-Rodzicielki, musiał wybrać najświętszego z ludzi jaki kiedy był i będzie na świecie. Przenajświętsza Panna powiedziała świętej Brygidzie w objawieniu, że gdy żyli Jej rodzice, nie było wówczas, jak świat długi i szeroki, świętszych dwojga małżonków, to też podobnież nie ma wątpliwości, że gdy Pan Bóg przeznaczył na męża Maryi Józefa, musiał on być najświętszym z ludzi, tym bardziej, że on jeszcze dłużnej jak Joachim i Anna miał się opiekować Przenajświętszą Panną, i prócz tego miał być Piastunem i Żywicielem samego Syna Bożego.

Gdy ludzie układają małżeństwa, pomimo wszelkich i najwłaściwszych z ich strony zabiegów, mogą niestosowny skojarzyć związek, bo ludzie łatwo się mylą. Ale gdy na Przenajświętszej Panny Sam Pan Bóg wybrał i wskazał małżonka, musiał on przeto być odpowiednim dla Matki Boga, w więc najwyższej po Niej świętości. I to Ewangelia wyraża w jednym słowie, mówiąc o świętym Józefie, że był sprawiedliwy, to jest wszelką sprawiedliwość czyli świętość w najwyższym stopniu posiadał; tak jak mówiąc taż Ewangelia o Samej Matce Bożej, chcąc powiedzieć, że była najświętszą z istot jakie Pan Bóg stworzył, podobnież tylko w dwóch słowach to wyraża: łaski pełna, co znaczy, zbogacona wszystkimi łaskami, jakimi Pan Bóg obdarzył kiedy istotę stworzoną.

Tak więc świętemu małżonkowi poślubioną została Maryja, dopełniając naprzód obrzędu religijnego, którym podług prawa Starego Zakonu, każdy związek małżeński bywał poprzedzany, a tym były uroczyste zaręczyny. Że zaś i święty Józef równie, jak i jego przenajświętsza małżonka, poślubił Bogu dziewictwo, nie wątpią o tym Ojcowie święci. O czym pisząc Kardynał Hugo do świętego Wiktora, powiada: „Nie masz wątpliwości, że zaślubienie świętego Józefa przez Matkę Bożą, nie sprzeciwiało się wcale Jej ślubowi czystości. Albowiem Przenajświętsza Panna, zawsze pełna Ducha Świętego, wiedziała z pewnością na mocy niewątpliwego objawienia jakie miała, że w związku takowym prócz ślubu stałego pożycia razem, przez ślub czystości wspólnie uczyniony, połączą Oni węzłem nierozerwalnym nie ciało swoje, lecz dziewictwo jednego z dziewictwem drugiego”. Co powtarza i święty Hieronim Doktor Kościoła w tych słowach: „Józef poślubiwszy Maryję pozostał na zawsze dziewicą, aby z małżeństwa dziewiczego zrodził się za sprawą Ducha Świętego Syn Dziewiczy, najwyższy wszelkiego dziewictwa Stróż i Dawca”.

I nie tylko nie podpada wątpliwości, że święty Józef zaślubiając Przenajświętszą Pannę i sam czystość ślubował, lecz i to pewne, że i wprzód żony nie miał i w nieskalanym dziewictwie całe swoje błogosławione życie spędził. „My bracia kochani, powiada błogosławiony Beda w jednym z kazań swoich, nie tylko wierzymy i wyznajemy nienaruszone dziewictwo Boga Rodzicielki, lecz i o tym nie wątpimy, że najświętszy Stróż i Opiekun Jej niepokalanej czystości Józef przez całe życie w dziewictwie pozostawał”. A święty Piotr Damian przydaje: „Widzimy przeto, że Syn Boży tak dalece umiłował czystość, iż stał się człowiekiem z małżeństwa nie tylko przeczystego, lecz w którym zachowanie dziewictwa było głównym warunkiem.

I nie dość mu było, aby Matka tylko była dziewicą, lecz Kościół nie wątpi, że niepokalanego dziewictwa był i ten, którego poczytywano za ojca Jego. Co do wieku, w którym święty Józef poślubi Przenajświętszą Pannę, trzymają się daty jego narodzenia podaje przez Meafrasta i Teofilokta z pierwszych czasów Kościoła pisarzy, widzimy, że miał wtedy lat czterdzieści pięć. Zaślubiny zaś, czyli uroczyste zaręczyny tych dwojga najświętszych, jacy kiedy byli na świecie małżonków, nastąpiły w miesiącu Styczniu, i dlatego na mocy starodawnego podania, w dniu 23 tegoż miesiąca obchodzi Kościół ich doroczną pamiątkę.

Żywot Matki Bożej, przez o. Prokopa Kapucyna, Wilno 1906

Nabożeństwo pierwszych sobót

czytaj dalej

Uroczystości i święta

czytaj dalej

Copyright 2012–2017 Serwis Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji